Alan Adamczyk.
WordPress to moja codzienność.
Naprawiam strony od 5 lat. Ponad 2008 godzin przy WordPressie, 5000 rozwiązanych problemów, jedna zasada: żadnych niespodzianek na fakturze. Pracuję sam, piszę po ludzku, rozliczam się tylko za realnie wykonaną pracę.
Jak trafiłem do naprawy WordPressa
Nie planowałem zostać „tym od WordPressa”. Zaczęło się jak u większości — własny blog, chęć oszczędzenia na freelancerze, później pierwsze „spróbuj to naprawić, bo mi się sklep posypał”. Po pięciu latach i 2008 godzinach w panelu WP wiem jedno: im więcej rozumiesz WordPressa, tym rzadziej dasz się zaskoczyć awarii.
2019 — pierwsze starcie. Postawiłem własny blog techniczny na darmowym hostingu. W pierwszym tygodniu dostałem biały ekran po aktualizacji wtyczki. Zamiast reinstalować wszystko od zera — spędziłem dwa wieczory czytając error_log. Naprawiłem sam. I wtedy zrozumiałem że WordPress to nie „czarna skrzynka”, tylko PHP, MySQL i trochę konwencji.
2020 — pierwszy zewnętrzny klient. Znajomy miał sklep WooCommerce, który po migracji hostingu przestał przyjmować płatności. Agencja, która go zbudowała, kazała czekać 3 tygodnie. Naprawiłem w dwa wieczory — okazało się że to różnica w konfiguracji SSL między środowiskami (to samo, co dziś opisuję w case studies). Wtedy pierwszy raz pomyślałem: „to ma wartość dla ludzi”.
2021–2022 — przejście na pełen etat. Sklepy, malware, migracje, błędy po aktualizacjach PHP. Z każdego problemu wyciągałem notatkę — co było przyczyną, co zadziałało, co spaliło na panewce. Te notatki dzisiaj to moja prywatna baza wiedzy, z której korzystam przy każdej nowej awarii.
2023–2026 — specjalizacja. Coraz rzadziej buduję strony od zera. Coraz częściej przychodzą do mnie ludzie, którym ktoś inny zbudował stronę i teraz coś nie działa. To moja nisza — nie zastępuję developera, który stworzył projekt, ale jestem tym, do którego dzwoni się o 22:00 w niedzielę, gdy sklep nie przyjmuje zamówień.
Dlaczego właśnie naprawa, a nie wdrożenia? Bo w naprawie nie da się ściemniać. Albo strona działa, albo nie. Albo rozumiesz co się wydarzyło, albo zgadujesz. Lubię tę uczciwość. Klient nie musi mi wierzyć na słowo — efekt jest widoczny w ciągu kilku godzin.
Co kryje się za tymi statystykami
Liczę godziny, zgłoszenia i gwiazdki. Nie liczę deklaracji i „zadowolonych klientów według naszej wewnętrznej ankiety”.
Narzędzia i technologie, z którymi pracuję
Wąsko wyspecjalizowany zestaw. Nie dodaję „Python” czy „React” do listy, bo mało na nich pracuję — a WordPress ma tyle zakamarków, że starczy na życie.
5 lat z WordPressem — w skrócie
Bez certyfikatów kursów online. Tylko realne projekty, realne awarie, realne godziny w panelu.
5 zasad, których nie łamię
Nie są to marketingowe deklaracje. To reguły, które pozwalają mi utrzymać 5,0 w Google od lat — i spać spokojnie po każdej interwencji.
Masz problem z WordPressem?
Opisz co się dzieje w paru zdaniach. Odpowiem w ciągu godziny w godzinach pracy, przy zgłoszeniach awaryjnych również wieczorami i w weekendy.